wtorek, 3 lipca 2012

Odsłona 45: Niedrogi syntezator

Koszyk lekki:
The Black Ghosts - Full Moon 
Rok 2009
Zaczyna się niesamowicie, płynie, ale jednocześnie skacze. Do nietypowe ani dla cieczy, ani ciała stałego. Formacji The Black Ghosts udała się rzecz zupełnie niezwykła, potrafili elektropop przełomu dekady ozdobić ornamentami nietypowymi dla tego nurtu. Gdzie jest i odrobina liryzmu, odrobina subtelności, spokoju, ale jest w tym też jakaś nerwowość, elektroniczny podtekst. Gitara akustyczna pięknie współgra tu z syntezatorem, skrzypce z automatem perkusyjnym, liryczny śpiew z loopowymi zagrywkami aranżacyjnymi. Oczywiście twórczość tej formacji mieści się w typowych zawiasach tej stylistyki, nie wyprzedza epoki, nie wymyśla prochu, to po prostu taniec, niedrogi syntezator i świetne melodie. Sporo fajnej zabawy, ale ilekroć puszczam Full Moon przenoszę się do innej krainy. Magicznej. Każdy artysta marzy o stworzeniu takiej piosenki. 




Koszyk średni:
The Flys - Afraid
Rok 1999

Zaczyna się niepozornie I tak w sumie też trwa, lekko, bezpratensjonalnie, słodko, fajnie. Ta piosenka kroczy z uśmiechem na twarzy ale nie brakuje na niej zastanowienia. W pewnym momencie muzyków rozpiera pozytywna energia i udziela się to każdemu słuchaczowi. Ma w sobie coś z grunge’u i popu. Przesycona jest psychodelią i znakomitą szkołą gitarowego pinkania. Płyta Holiday Man jest okraszona takim klimatem. What You Want ma w sobie coś ze Stone Temple Pilots, She's So Huge ociera się o stylistykę Sponge, z kolei rewelacyjne Got You (Where I Want You) przypomina Everclear, The Family funkuje jak Supergroove, ciekawa formacja, która oczywiście w Europie nie zaistniała. 




Koszyk Ciężki:
Adema - Freaking Out
Rok 2002

Adema to typowy przedstawiciel ciężkiej muzyki przełomu tysiąclecia, trochę nu-metalowej energii spod znaku Taproot, czy wczesnego Linkin’ Park, szczypta agresji typowej dla wczesnego 12 Stones albo Soil, melodyka typowa dla Earshot czy Trapt. To były dobre czasy dla ciężkiej muzyki. Aż roiło się od ciekawych kapel, niektóre miały naprawdę sporo do powiedzenia, debiutancka płyta Ademy zasilała pierwszą ligę tego nurtu, wspaniałe słuchało się takich hitów jak Pain Inside, Giving In czy The Way You Like It, każdy z nich jest po prostu niesamowity. Nie wiem co się stało potem, w drugiej połowie lat 2000 – kompletna katastrofa. Dziś muzyka ciężka nie istnieje. Totalnie nie żyje. Potrzeba mesjasza. 




Laurka:
Elvis Costello - The Other Side Of Summer
Rok 1991


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz